Ludki, krzątającej się około gospodarstwa.
A z dnia na dzień też i cholera czyniła w Warszawie postępy, zagrażając nawet i najzdrowszym, wszelako niepewnym dnia ani godziny, ukazało się tedy już 23 czerwca w samą Wilię Świętojańską, następujące obwieszczenie, podpisane przez Warszawskiego Ober-Policmajstra Gorłowa:
"Z powodu pojawienia się w mieście Warszawie cholery, która z resztą nie będąc silną, jest możebną do wyleczenia, szczególnie jeżeli choremu udzieloną będzie bezzwłoczna pomoc lekarska, a przy ostrożności w używaniu pokarmów, przestaje być niebezpieczną; Władza Wyższa biorąc pod uwagę, że palenie sygar przez wielu uważanem jest za środek ochronny przeciwko tej słabości, dozwala palić sygara i na ulicach, z tern jednakże zastrzeżeniem, aby każdy palący zachowywał należytą ostrożność w uniknieniu nieszczęśliwych przypadków ognia i przyzwoitość przy spotykaniu się z innemi osobami".
I to właśnie wtedy, kiedy wszystko wokół rozkwitało...
— 43 —