z gipsu, a następnie, "dla odlania z cynku", powierzone panu Minterowi. A teraz wszak, nie dalej jak 12 czerwca, też odbyła się "w głównym gmachu machin parowych do Warszawskich wodociągów" próba, zaś "mnóstwo osób otaczało bassin, podziwiając i nadzwyczajną działalność imponującej machiny, i efekt, jaki sprawiała woda wytryskająca z rury żelaznej, o kilkanaście stóp nad wodozbiór wzniesionej". No i na dzień przed Loterią odbyła się po raz pierwszy próba, ale już owego upragnionego wodotrysku w Ogrodzie Saskim i jeszcze i w samym dniu Loterii ponawiano próby, aby wreszcie... Ach, nastała wreszcie ta upragniona chwila, kiedy "Delfiny sięgały aż ponad górną paterę, i w krotce utworzył się prześliczny wodospad; meduzy z niższego bassenu zaczęły wyrzucać przez usta wodę; a czarujący (...) efekt, jaki ta niespodzianka na tysiącu patrzących sprawiła, odbił się na każdym bez wyjątku licu, już to w zdumieniu, już zadowoleniu, które co chwila nowy okrzyk radości, lub pochwał zdradzały".
O ile zaś Loteria Fantowa w Ogrodzie Saskim i odbyte w ciągu następnych dwóch dni Wyścigi były pod znakiem dobroczynnej pogody, o tyle mająca się odbyć w Ogrodzie
— 41 —