nie na koniec świata wszak, ale do pobliskiego Grossowa i do Bielan wiedzie, a tu przecie i "Wenecko-Warszawska gondola do Dolinki Pragskiej także mnogie kursą odprawiała"... Boże Ciało wyprowadziło, jak zwykle, całą Warszawę na plac Zamkowy i Krakowskie Przedmieście, a przy podobnym natłoku odbyła się i procesja niedzielna świętokrzyska, paradnie zaś ozdobione ołtarze przeszły wszystko, co tylko przepychowi przystoi, pierwszy zaś ołtarz zainstalowano przy statui Kopernika, drugi, tak zwany szkolny, przed gmachem Szkół Rządowych, czyli przed gmachem Kazimierowskim, trzeci zaś i czwarty, całe w gobelinach i makatach, a prezentujące obrazy najprzedniejszych mistrzów - urządzono w przysionkach pałaców hrabiego Augusta Potockiego, Koniuszego Dworu J. C. K. M., oraz hrabiego Wincentego Krasińskiego, Jenerała Jazdy, który już tradycyjnie, jak to pamiętała i rodzina Chopinów mieszkająca przed laty w pawilonie pałacowym pana jenerała - "za zbliżeniem się processjonalnego Orszaku wyszedł na spotkanie tegoż do bramy - podwórza pałacu i następnie tamże odprowadził Celebrującego".
Teraz tylko, żeby Opatrzność czuwała nad pogodą
— 38 —