sukni"... Nastrój tedy, mimo że śmierć raz po raz wykradała młodych, jak choćby śliczną 17-letnią pannę Anielę Cyprysińską czy 20-letniego ucznia Szkoły Sztuk Pięknych, Felicjana Ignatowskiego, czy 17-letniego Apoloniusza Filleborna, ucznia klasy VI-ej Gimnazjum Realnego... nastrój pierwszej połowy czerwca nie miał przymiotów nie tylko trwogi, ale nawet i niepokoju. Jeszcze ostatniego maja, w czwartek, otworzył Teatr Wielki swe podwoje, dając operę Ernani w wykonaniu polskich i włoskich śpiewaków, zaś 9 czerwca można było oglądać na tej wspaniałej scenie świetnie przygotowaną premierę 4-aktowej opery Rossiniego Carlo U Temerario, o którym to dziele muzycznym sam Stendhal się wyraził, że "jest to bez wątpienia najcudniejszy utwór Rossiniego, arcy-dzieło między arcy-dziełami, gdzie w każdym texcie odbija się potężny genjusz nieśmiertelnego mistrza w całej swojej wielkości". Podczas zaś kiedy panna Ortolani w duecie, w akcie III-cim, czarowała publiczność "wszystkiemi skarbami swojego pięknego głosu", a pani Buszek w męskiej roli Wilhelma w podziwienie wprawiała paradyz - po Warszawie rozchodziły się o Rossinim wieści, "że zdrowie sławnego mistrza całkiem styrane, i że umysł jego pogrążony jest w
— 35 —