dopiero uśmiechających się do życia. I oto właśnie teraz, kiedy właściciele Magazynów Mód wracali z wiosennymi nowościami z Lipska i Paryża (panny Kuhnke, pani Sobolewska przywiozły krynoliny!), teraz, kiedy na progu maja, mimo nawet chłodów kwietniowych, ogrody rozkwitały rabatami narcyzów i tulipanów - wiązanki i "bukieta" kwiatów od Ohma, Braci Bardet i od pana Hosera, z jego tak ulubionego przez młodzież ogrodu przy ulicy Jerozolimskiej Nro 1582, szły ku ozdobie trumnom... A tak oto w dniu 10-ym kwietnia opuściła ten świat po ciężkiej chorobie uczennica Szkoły Baletu Teatrów Warszawskich, 15-letnia Helena Miąszczyńska, zakończył też "pełne nadziei życie" 18-letni Stanisław Bertel, uczeń Farmacji; 15 kwietnia o godzinie 5-ej z południa zajęczały dzwony kościoła XX. Bernardynów, gdy wyprowadzano z domu Nro 30, vis ä vis Zamku, zwłoki 4-letniego, długą i ciężką chorobą strawionego Juliana Nowoleckiego, syna warszawskiego księgarza, tegoż zaś samego dnia odprowadzono na wieczny spoczynek zmarłą "zbyt wcześnie, bo w 23 wiośnie życia swego", Józefę z Majów Natanson, małżonkę zasłużonego wydawcy i właściciela księgarni przy ulicy Krakowskie Przedmieście - Henryka Natansona. A 3 maja przeniósł
— 29 —