czarnowłosą i czarnooką panienkę, w krynolinie, być może różowej z wolantami a disposition (faworyzowanej przez większość młodych dam w tym karnawale) na salony któregoś ze znakomitych domów warszawskich? A może Maria z Tyklów Goltzowa, córka zmarłego Feliksa Tykla, przyrodniego brata Józefa Kalasantego, którą wszak opiekowała się i którą edukowała Ludwika Jędrzejewiczowa
(a pamiętamy i to, że Józef Kalasanty był Opiekunem nieletniej Anieli, młodszej siostry Marii)... może właśnie Goltzowa zajęła się swoją przyrodnio-stryjeczną siostrą? A Goltzowie wszak znani byli w kołach towarzyskich Warszawy. Adam Goltz, jeden z filarów Roczników Gospodarstwa Krajowego, był nawet we władzach Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Właśnie dopiero co jak powołany został, jako właściciel dóbr, na Radcę Komitetu rzeczonego Towarzystwa. A może skończyło się na domowych "Wieczorach tańcujących" u dalszych krewnych lub powinowatych, a także i u przyjaciół, więc choćby u państwa Jachowiczów? I może wśród tancerzy nie zabrakło, zaglądającego wszak raz po raz do Warszawy, pana Ludwika Ciechomskiego (o ile
— 16 —
Polecamy: