ojcowego listu z 9 lutego:
"Twój mazurek, ten co to trzecia część Barn bum bum (nb. zdaje mi się robi furorę tutaj, szczególniej egzekwowany w teatrze Rozmaitości przez całą orkiestrę) grali go u Zamoyskich na balu przez cały wieczór i Bar[ciński], który własnousznie tam go słyszał, powiada, że niezmiernie kontenci byli z niego do tańca. Cóż Ty na to, że Cię tak profanują; bo to właściwie więcej do słuchania jest mazurka. Tymowski, będąc na balu u Zamoyskich, kiedy wiele dam objawiło chęć mienia tego mazurka, wziął go od orkiestry i dał Klukowskiemu, żeby przedrukował, i teraz wszędzie go można usłyszeć; jest favorit. Cóż Ty powiesz na to, że ja jednego wieczora będąc u pp. Lebrunów musiałam Cię profanować".
I po dopisku, a propos Lebrunów, że Fryderyk nie wspomina nic o zrealizowaniu zamiaru zaproszenia na obiad ("a myśl była ładna, w duchu właściwym") bawiącego na teraz w Paryżu pana Piotra Lebrun (brata
Tomasza i Aleksandra, lekarza) - dalszy ciąg listu i razem dalszy ciąg o mazurku...
— 9 —
Polecamy: