którego tak brakowało Warszawie, nawykłej w tym okresie czasu - także i do sanny.
Ale pogoda na Wilię była widać tylko krótkotrwałym podarunkiem Fortuny, skoro już w pierwszy dzień Świąt "deszcz trwał beżustannie" i Wisła zaczęła gwałtownie przybierać, wieczorem zaś drugiego dnia Świąt oczekiwano z pewnym lękiem na mający nastąpić o godzinie 9-ej minut 7 początek zaćmienia księżyca, jak bowiem donosiła prasa francuska - ciemność miała się stać "nadzwyczajna".
Nic jednak nie zdawało się przygnębiać carskich urzędników, którzy w przedświątecznym okresie podawali do wiadomości mieszkańców stolicy o rozstrzeliwaniu na prowincji "zbrodniarzy" należących do spisku Zaliwskiego i "bandy" Borzewskiego i Zawiszy i uświadamiali w sprawie "Spisu wojskowego", czyli w sprawie konskrypcji do poboru mężczyzn z Królestwa Polskiego - na balu zaś danym na Zamku w dniu 18-ym grudnia przez JO. Księstwa Ichmość Warszawskich z okazji imienin cara... hasali do białego rana. Pełnia też księżyca zaglądała zuchwale w drugim dniu Świąt w okna salonów JO. Księżny Zajączkowej,
— 72 —
Polecamy: