powieściopisarzy:
"Śluby Panieńskie, gniew ich nie szczery i płochy; Schwycił Fredro i zaklął do swej cudnej sztuki; Tam te pełne wyjątków przysięgi, te fochy, Będą trwać, będą bawić i uczyć prawnuki. Śluby Panieńskie zawsze zostaną złamane; Ale nigdy nie będą, jak są dzisiaj grane".
Z nastaniem zaś chłodów i długich wieczorów wznowiono w niektórych znakomitszych domach Wieczory poświęcone literaturze i muzyce, "w stałe dni dawane", do ich też rzędu - doszedł nowy, zainaugurowany 11 listopada. Wieczór piątkowy u Michaliny z książąt Radziwiłłów Rzyszczewskiej. Jak zaś z "Piątków" u pani Rzyszczewskiej do najbardziej udanych należał ten, który okrasiła swym urzekającym talentem panna Zofia Malhomme, tak i wszędzie, gdziekolwiek ta "genjalna Amatorka-Artystka" przyjęła udział w Wieczorze - nie było kresu zachwytom, cóż dopiero kiedy mogła egzekwować dzieła muzyczne na fortepianie "słynnego Erarda z Paryża"! A stało się to po raz pierwszy jeszcze na przełomie października i listopada, kiedy w jednym z
— 150 —
Polecamy: