mogły, z uwagi na uszczuplone teraz fundusze związku, biednych żołnierzy polskich, przymuszonych do najrychlejszego opuszczenia lazaretów i do wrócenia na miejsce swego urodzenia, bez obuwia, przy coraz sroższej porze roku". Na zebraniu zaś owym, na którym wśród uczęszczających jak zwykle na zgromadzenia Towarzyszek obecną była i Ludwika Chopin - rozpatrzono prośbę Opiekunki Katarzyny Lewockie j, "słabej jeszcze i dlatego nieprzytomnej" [nieobecnej], za "biedną bardzo żołnierką Jakóbową Albrecht, wdową", poza tym otrzymano też wiadomości o pozostającym za granicą byłym artylerzyście polskim...
"który ze szczupłego, jaki miał, funduszu, przed kilkoma miesiącami, z utajeniem nazwiska swego, przesłał był Związkowi złp. 150 dla cierpiących, lub potrzebniejszych od niego rodaków. Teraz dowiedziawszy się Związek, iż sam wygnańcem będąc, szlachetny ten ziomek nie ma więcej nad 17 groszy na dzień na utrzymanie w obcym kraju, zgodził się na to (Związek), że wypada ofiarowane sobie podówczas przez bezimiennego (który nim dla opiekunki Lewockiej nie był), pieniądze - uważać tylko jako pożyczkę, którą mu teraz wrócić trzeba.
— 25 —
Polecamy: