egzekwowanego, oratorium kompozycji szacownego emeryta (przecie na teraz i nauczyciela w Instytucie Aleksandryjskim) Józefa Elsnera "Męka Pana naszego JEZUSA CHRYSTUSA czyli tryumf Ewangelji", które to dzieło, jak opowiadano, i w stolicy Rosji wykonanym na teraz być miało - rozmyślaniom przecież i skupieniu właściwym temu okresowi zawsze coś stawało na drodze, jak więc choćby przyjazd jednego z najzdolniejszych uczniów Paganiniego i razem pierwszego skrzypka nadwornej kapeli Króla Jmci Szwedzkiego, JPana Nagel. Żywe po prawdzie ciągle jeszcze były echa niedawnego, bo odbytego - jak wiemy - w dniu 22-im marca koncertu gościa zagranicznego, barytono-sopranisty pana Stark, a już 7 kwietnia w Teatrze Wielkim między aktami po raz 34-ty danej tu opery Napój miłosny, z Julianem Dobrskim i Ludwiką Rivoli w rolach głównych - "ten uczeń Paganiniego udowodnił (...) że iest godnym swoiego wielkiego wzoru". Precyzja, ekspresja i fantazja tak podziwiane przez znawców warszawskich w egzekwowanych przez niego wariacjach jego kompozycji udowodniły, że pan Nagel "nie gra, ale śpiewa na swoich skrzypcach..." Jeszcze i w Kwietną Niedzielę zachwycał pan Nagel publiczność warszawską w sali redutowej wykonaniem Wariacji na 3-ch, 2-ch i jednej strunie, stając
— 32 —