Konstanty Hegel, Jakub Tatarkiewicz...) - jak już oto interesowano się i teraz wystawcami, a to zarówno fabrykantami i rękodzielnikami, jak i artystami, jak i amatorami i uczniami malarstwa i rzeźby, wśród zaś artystów malarzy nie zabrakło i niedawnego sąsiada Chopinów, pana Aleksandra Kokulara, mieszkającego w pałacu jenerała Krasińskiego, i pana Ambrożego Mieroszewskiego, który to w roku 1829 całą rodzinę Chopinów sportretował, a nawet pana Żywnego tak "trafił, że do zadziwienia podobny" - jak o tym w owym czasie donosił Fryderyk swemu przyjacielowi, Tytusowi Woyciechowskiemu... jak i wreszcie Wilhelma Kolberga, który wszak jeszcze w 1832 roku tak pięknie, z myślą o Fryderyku, salon mieszkania Chopinów przy Krakowskim Przedmieściu - z wszelkimi detaliami, ba! nawet z pozostającymi w salonie rodzicami i siostrulami na wieczną rzeczy pamiątkę odrobił.
Wytrącona zaś z równowagi ostatnimi wydarzeniami Warszawa pragnęła już w trwającym właśnie okresie Wielkiego Postu jakiegoś w sobie uciszenia, a znawcy i lubownicy muzyki to wręcz domagali się usłyszenia wspaniałego, a przed półtora rokiem przez kilkuset artystów i amatorów
— 31 —