byli stolicę. I tak oto odnalazła w dniu 15-ym marca, w dobrach Wilków, schorowaną wielce wdowę po doktorze medycyny i chirurgii, Izabellę z Kubickich Józefowa Czekierską, a 20 marca uwinęła się z 51 - letnim Antonim Witem Modestem Borakowskim, Wicekonsulem J. C. K. Mości w Gdańsku, który "zawczesnym zgonem swoim osierocił małżonkę, Matyldę z Piltzów, i troje drobnych dzieci, a w smutku pozostawił jedynego ukochanego brata swego, Jana Kantego Borakowskiego, Radcę Stanu, dyrektora Wydziału w Komisji
Rządowej Sprawiedliwości". A obeszła ta śmierć i Jędrzejewiczów, boć zmarły, podobnie jak i Jan Kanty, był stryjecznym bratem Kazimierza Borakowskiego, męża nie żyjącej od ponad półtora roku ciotki Józefa Kalasantego, Marianny z Makarowiczów. Wrócił zaś Jan Kanty Borakowski z Gdańska zaraz po pogrzebie, łatwo więc było i łzę uronić, słuchając relacjów naocznego świadka o "nader bolesnych cierpieniach" zgasłego przedwcześnie konsula i o rozpaczy pozostałej po nim małżonki i dziatek. Nie przepuściła wszakże kostucha jeszcze jednej wdowie, a to Renacie z Spaethów (mówiono: Szpetów) Celińskiej, córce znanego niegdyś
— 22 —