Wierna żona, że "obecni ledwo własnym uszom mogli zawierzyć, aby iedna tylko osoba wykonywała dzieło muzyczne napisane dla 2ch głosów wcale różnorodnych".
Wracając zaś do karnawału, wychwalanego za to, że "zamiast łez dał do łykania pączki" - trzeba gwoli prawdzie wyznać, że były i łzy, choć może nie zawsze karnawał był ich przyczyną... Oto 10 stycznia "nad wieczorem", przy blaskach pochodni, wnieśli na swych barkach młodzi kawalerowie trumnę do kościoła Kapucynów, "a wieniec mirtowy na niej zatknięty", jako godło panieństwa; pogrzeb bo właśnie 16-letniej panny Joanny Rutkowskiej, której zwłoki złożone będą do grobu familijnego w tymże kościele. A 19 stycznia, "po gwałtownej tylko 3 dni trwaiącej słabości", rozstała się z tym światem 20-letnia Teofila z Gargulskich Suska, żona urzędnika Rządu Gubernialnego Mazowieckiego, zaś "Mazur Galicyjski czyli Lwowski", układu Michała Krogulskiego, ofiarowany, jako podarek imieninowy, pani Teofili (jak pamiętamy - Józef Krogulski miał za żonę Ludwikę Gargulską) - lubo już w lutym z druku wyszedł i grany był do tańca w Resursie Kupieckiej, "wszelako dla zaszłej Jej [pani Teofili] śmierci, nie znajdował się
— 18 —