"W miarę iak łykał.
Znikał; A gdy wszystko wyłyknął.
Zniknął!"
A z nim i bale, i weseliska. Przecie choć zakończył życie, "a post stanął na nim iak kamień grobowy" - wspominała go Warszawa życzliwie, bardziej jednak niż do masek i domin wracając teraz, w czas pasyjny, do odbytego jeszcze 19 stycznia, w Sali Redutowej, niezapomnianego koncertu uwielbianej powszechnie Jadwini Brzowskiej,10-letniej córki znajomego nam już pana Józefa Brzowskiego, cenionego profesora i autora muzyki do opery Hrabia Weseliński. "Rondo Krakowiak Szopena iest znane każdemu muzykalnemu, ile tam iest trudności do pokonania. Jadwiga Brzowska swemi drobnemi paluszkami iednej nuty nie opuściła, przy zadziwiającej na ten wiek expressji". Ale jeszcze i 22 marca można ją było usłyszeć, wykonywającą tym razem Thalberga, a to przy okazji koncertu zagranicznego gościa, pana Stark, który "bez widocznego natężenia organu, a nawet z przyiemną lekkością" tak zaśpiewał barytonem i sopranem duet
— 17 —