"P.H. Wiktor Ossoliński w Gazetach z d. 24 z. m. wezwał mnie w sposobie nader uszczypliwym, ażebym wypełnił zakład przed wyścigami koni pomiędzy nami zawarty. Nie odpowiadam tu P. Ossolińskiemu, gdyż nie tak odpowiadać powinienem na zbyt pośpieszne wezwanie. Lecz nieświadomi rzeczy mogliby sądzić że nie było moią wolą dotrzymać zobowiązania, oświadczam więc: że od zakładu między mną a P. Ossolińskim zawartego nie odstępowałem i nie odstępuię, lecz naznaczenie terminu i wykonanie takowego do mnie należało i należy, taka bowiem była umowa. Termin więc po rozważeniu z świadkami zakładu, na później ustanawiam. Opóźnienie zaś to czynię z tego powodu, iż P. Ossoliński przy zawieraniu zakładu oświadczył mi i zapewniał, że koń iego nie był więcej od mego do wyścigów sposobionym; gdy iednak z innej strony dowiedziałem się, iż różnica przeszło 2ch miesięcy pomiędzy trenowaniem obu koni znajduie się, chcąc zrównać, nie z chęci wygrania ale dla prostej sumienności, przymioty wyścigowe obu koni, niniejsze opóźnienie w terminie postanowiłem. P. Ossoliński zagroził mi że mnie wezwie po imieniu, ieżeli się nie stawię na iego ogłoszenie; ubliżaiące to zagrożenie uprzedzam, zła bowiem wiara w zakładzie
— 76 —