wyboru: Ogród Saski i Ogród Krasińskich, miał Foksal, Aleje oraz Łazienki, a po drodze - jeszcze i "Dolinę Szwajcarską", owo "nowe pieścidełko mody" uposażone świeżo "bardzo przyiemnemi chodnikami po wzgórzach, przedstawiaiących prawdziwy Kalejdoskop widoków..."
Zamknięcie na kilkanaście dni Teatru Wielkiego, w związku z odświeżaniem wnętrza tego przybytku sztuki, przyjęto w Warszawie ze zrozumieniem, tym bardziej że nie miało zabraknąć widowisk w pozostałych teatrach, z niesłabnącym też ciągle jeszcze zainteresowaniem oglądano okazywane przez pana Troester, w zabudowaniach na Nalewkach i przy placu Krasińskich, obrazy Dioramy sławnego Gropiusa, poza tym kto żyw leciał do Camera Obscura, usytuowanej "na placu pod Kopernikiem", aby, o dziwo! "widzieć w minjaturze wszystkich spaceruiących, śpieszących, iadących, etc. od placu Zygmunta aż do Nowego światu". Parło zresztą wszystkich na świeże powietrze, jak choćby na Odpust w dniu Ś-go Bonifacego do Czerniakowa, a i szkoda nawet, że utalentowany wiolonczelista, pan Samuel Kossowski, "obrał na okazanie swego talentu czas niesprzyiaiący Koncertom...", bowiem choć "w następuiącą niedzielę" byli i tacy, którzy
— 69 —