Warszawskiego, członkiem Rady Szczegółowej Szpitala Dzieciątka Jezus.
7-go też maja, w niedzielę, oboje Antoniostwo Barcińscy uczestniczyli w 26-ym z kolei posiedzeniu publicznym Towarzystwa Warszawskiego Dobroczynności, które zdawało sprawę ze swych czynności za rok 1842, będący jednocześnie 29-ym rokiem od początku istnienia tej pożytecznej instytucji, pomnożonej właśnie w ubiegłym roku o utworzony przy Nowym Świecie Dom Sierot i Ochronę.
Maj tymczasem - jak to maj; chłodził i grzał na przemiany, przecież usiedzieć w domu niejednemu trudno było, i nie dziwota, skoro nawet ruchliwość moli, pluskiew i wszelkiego innego szkodliwego robactwa uśmierzać trzeba było Wodą Aromatyczną od Walentego Bystrzonowskiego z ulicy Piwnej. Jeśli tedy zdarzyła się pogodniejsza niedziela, to choćby przy chłodzie, a wtedy w salopkach i algierkach śpieszono przez rogatki warszawskie "na Wschód, do Zacisza, Lewicpoia i na Saską Kępę; na Zachód, do Ohma; na Południe, do Wierzbna i Sielc; na Północ, do Bielan i Kaskady Marymontskiej". Kto zaś dla uniknienia kosztów wolał pozostać w mieście, miał do
— 68 —