Smoczyńska, pani Laura z Kamieńskich Suffczyńska i inne... Tuż przed rozpoczęciem koncertu ogłoszono, "że Liszt grać będzie", kiedy zaś "wkrótce ukazanie się Wielkiego Artysty urzeczywistniło oczekiwanie" - "grom oklasków powitał zasiadaiącego do fortepjanu, również oklaski i brawo złożyły mu dzięki za tę przyiemną przysługę". Zagrał zaś Liszt ulubioną już w Warszawie "fantazją na motywa Lunatyczki", czy ufetował słuchaczów także i utworami Chopina?... Czy wykonywał je tegoż dnia na Wieczorze muzycznym w Resursie Kupieckiej, gdzie zachwycił swym "szczytnym talentem" członków Towarzystwa Resursy, zgromadzonych wraz ze swymi rodzinami w liczbie osób tysiąca! A ile byśmy dali za to, żeby wiedzieć, na który z koncertów Liszta wybrał się, niewątpliwie zaproszony wraz z rodziną przez Artystę, pan Mikołaj? Czy może stary ojciec był na drugim koncercie Liszta, na którym Wirtuoz grał Etiudy Fryderyka i jego Mazurki? Czy był świadkiem tego, że "wszystko, co napełniało salę koncertu, zmieniło się w jeden krzyk uwielbienia, w iednę łzę radości i rozczulenia"? A może tak się stało, jak przed rokiem na koncercie pana Artót robiącego furorę Fryderykowym Mazurkiem ("cóż się też działo na teatrze!"), kiedy to pan Mikołaj "aż
— 59 —