pojęciem i uniesieniem, w drugich Liszt dowiódł tym, którzyby wątpili jeszcze, że jest reprezentantem muzyki całego świata, on zaprzeczył temu, dotychczas niezbitemu twierdzeniu, że mazura tylko ziomek napisać i ziomek wygrać z duszą potrafi. Liszt w mazurach Chopina mówił do nas naszym językiem, mówił naszem czuciem i będziemyż się dziwić, że wszystko co napełniało salę koncertu zmieniło się w jeden krzyk uwielbienia, w jedne łzę radości i rozczulenia. Opuściliśmy salę z żywszem jeszcze uczuciem niż po pierwszym koncercie".
A słuchaczów było 1230, "z massy rozkoszy" zaś, którą obiecywał przyjazd Liszta - już, niestety, dwie trzecie ubyło i może właśnie z tym większą niecierpliwością wyczekiwano 3-go koncertu, który miał się odbyć już nazajutrz, a z którego zdając "relacją" pisał Kurjer Warszawski w numerze 98 z 11 kwietnia:
"Liszt szczególniej zelektryzował Słuchaczy wykonaniem Fantazji z Don Żuana Mozarta, Kompozycji Szopena i Hexameronu. Nieustaiące grzmoty oklasków i przywołanie, były tylko słabą nagrodą za roskosz słuchania tego ienjalnego Wirtuoza".
— 56 —