się już ponad miarę, nie porównać go jednak z tym uniesieniem, z jakim przyjęto Mazurek i "Ćwiczenia" Chopina, bowiem...
"Oklaski - jak pisał Kurjer Warszawski No 97 z 10 kwietnia - były iednomyślne, entuzjazm nie do opisania, oklaski witały ukazanie się Mistrza, okrywały każdy ustęp gry Jego; ale wrażenie iakie Publiczność uczuła po wykonaniu Mazurka Szopena było największe. Trzykrotny odgłos brawa przywołał Artystę, który wywdzięczaiąc się za to przyięcie dowodem współczucia będące, nowym dziełem ziomka naszego Słuchaczów swoich uraczył".
Również i Gazeta Warszawska Nro 97 z 10 kwietnia, wyszczególniwszy obce dzieła egzekwowane przez Wirtuoza, pisała:
"(...) Liszt wszędzie jest jeden, wielki, świetny, wzniosły, a dla każdego zrozumiały, ale jednej okoliczności nie możemy pominąć w milczeniu, bo to dotyka naszej miłości własnej. Liszt grał Etiudy Chopina i jego mazurki. W pierwszych nikogo niesłyszeliśmy występującego z takiem doskonałem
— 55 —