przetłumaczył libretto pan reżyser Jasiński i jak mu się udał cały układ sceniczny; jak zdatnie wyuczył śpiewów i jak dzielnie dyryguje pan Nidecki; jak wspaniałe są tańce układu pana Morysa (a jeden - pas de trois - jest dziełem pana Grekowskiego)45; jak ślicznie tańczą państwo Turczynowiczowie, pan Tarnowski, panna Paulina Strauss i jak jenialnie dyryguje muzyką baletu pan Stef ani; jak pięknie są uzdatnione kostiumy wyszłe z pracowni pani Van der Hagen i pana Marxa; i jak cudownie śpiewa przedstawiający główną rolę pan Matuszyński, a nic ku przyganie, jeśli chodzi o panią Dobrzyńską i pana Markowskiego; że poza tym w 3-cim akcie "przedstawienie uroczystości tak zwane j Króla migdałowego równało się przepysznym podobnym wystawom najpierwszych teatrów Europy", zaś wszystko to ustąpić musiało wystawie aktu 5-go, więc owej okolicy z jeziorem, rynkowi miasta Kolonii, to bowiem już nie obraz zdziałany talentem pana Sacchettiego, "była to raczej Dyorama, była iluzja posunięta do najwyższego stopnia i wyznać należy, że w ogólności przedstawienie tej Opery przewyższa wszelkie nawet najświetniejsze iakie dawano w Warszawie".
A jednak nawet przy takim rozgrzaniu imaginacji wieść o
— 38 —