gospodynie owego y wczesnego "czekoladowego" (o godzinie 2-ej), "śniadania obiadowego" (o godzinie 4-ej) i kolacji (o godzinie 11-ej): z książąt Radziwiłłów hrabina Michalina Rzyszczewska i "z Hrabiów Nasselrodow Kalergi (Kalerdżi), dwie z "bogiń" ówczesnego towarzyskiego Olimpu, a do tego artystki-amatorki, które miały swój udział w organizowaniu również i tradycyjnych już, na korzyść ubogich, Poranków muzykalnych (w tym roku na dochód przytułku w Górze Kalwarii), ciągnących zaś swój rodowód od urządzanych jeszcze za chłopięcych czasów Fryderyka Chopina i z jego udziałem "Wieczorów Muzykalnych". Choć więc w marcu grał jeszcze Seymur Szyff i wystąpili bracia Ładewscy, z których jeden skrzypek, a drugi basetlista - choć też i "niespracowany", "nieustaiący w pracy pomnażania dzieł muzycznych" pan Elsner w dzień swoich imienin ofiarował Warszawie "Mszę nową", która wykonana u Pijarów podbiła "czucie" lubowników muzyki nie w mniejszym stopniu jak tegoż Mistrza "Msza wiejska" (a ta z towarzyszeniem skrzypiec i basetli), choć wreszcie na salonach warszawskich śpiewał wesołe śpiewki i romanse paryskie tenorysta salonów paryskich, pan Gonnet de Juyon, członek Ateneum królewskiego, a w salach Redutowych
— 32 —