poprzedzających obchodzący nas tu rok 1843-ci? Ano chyba i to jeszcze, że 2 stycznia 1842 roku odbyły się u przyjaciół i razem sąsiadów Kalasantostwa - posesja obok, pod Nrem 525 - chrzciny, a to, uroczyście powiedziawszy, u Antoniego i Eleonory z Gagatkiewiczów małżonków Ziemięckich, uszczęśliwionych przyjściem na świat, w drugi dzień Bożego Narodzenia, córeczki. No i że u Połcia Krzysztofowicza, ciotecznego brata Józefa Kalasantego, i Kasi z Jerzmanowskich, zamieszkałych przy ulicy Orlej Nro 791, takoż odbyły się chrzciny; a odbyły się w połowie czerwca 1842 roku, do 7-miesięcznego zaś Teodorka uproszeni zostali na chrzestnych: wuj Hilary Ostrowski, Radca Stanu, i Joanna Krzyżanowska. No i cóż jeszcze! Żeby nie utonąć we wspominkach - słówko może... że po powrocie z paryskiego, artystowskiego wojażu - "Turowska poszła za Leśkiewicza!", Sekretarza w Komisji Rządowej Skarbu; za owego cudownego niegdyś Antosia-fortepianistę, popisującego się w roku 1830, w wieku lat 12, przed publicznością warszawską, a o którego to "exekucji" dzieł muzycznych wyraził się Fryderyk Chopin w liście do Tytusa Woyciechowskiego, że... "Mały Leszkiewicz bardzo dobrze gra, ale jeszcze po największej części z
— 13 —