54, zł 7"io ą drugi to już podarek na tegoroczną kolędę warszawską - pochodzący od rodziny Chopinów. U pana Sennewalda bowiem, prócz dzieł Fryderyka Chopina, nabyć przecie można było "powtórną edycję pisemka" jego siostry, Podróż Józia z Warszawy do Wód Szlązkich przez niego samego opisaną.
Najmilsza to zaś i ostatnia, wespół ze świątecznym listem od syna, kolęda dla pana Mikołaja, ostatnia też w jego życiu uczta wigilijna, do której zasiadł posiwiały, pochylony wiekiem i osłabiony nękającym go kaszlem, jakże już inny od zapamiętanego przez nas na portrecie wykonanym przez Ambrożego Mieroszewskiego w roku jeszcze 1829-ym... Niepodobna wszakże, aby w okresie mody na dagerotypy (najprawdopodobniej wysłana jeszcze przed trzema laty przez Ludwikę do Paryża podobizna chrześniaka Fryderykowego była właśnie dagerotypem) nie zapragnęła uwiecznić swych rysów i postaci rodzina Chopinów, niepodobna więc, aby w ostatnim dwuleciu, a szczególniej może w roku teraźniejszym, 1843-cim, kiedy to dagerotypiści prześcigali się w przyciąganiu do swych pracowni szanownej publiczności - nie przekroczyli rodzice Chopina i jego siostrule progu któregoś atelier -
— 118 —