Nie odgadniemy wszelako liczby gości ani na imieninach, ani na chrzcinach, nie moglibyśmy też poszczycić się niezachwianym przekonaniem co do ich składu, nie dowiemy się też, czy ubranka do chrztu pochodziły z nowo otwartego i nowością w Warszawie będącego Magazynu pani Kracińskiej przy ulicy Miodowej 486, oferującego poduszki "w nowym guście" do noszenia dzieci oraz "ubrania do CHRZTU", i nie dowiemy się, czy "Medale na Pamiątkę Chrztu" pochodziły z ulicy Daniłowiczowskiej, z fabryki wyrobów złotych i srebrnych prowadzonej pod firmą: Ludwik Nast, czy pochodziły od Maassa, przy ulicy Senatorskiej róg Daniłowiczowskiej Nro 461, i jakie miały wyryte napisy - z absolutną natomiast pewnością stwierdzić możemy stan aury, że więc w wilię imienin pana Mikołaja, 5 grudnia, we wtorek, było "rano ciepła stopni 3", a "w połud: 5", że zaś w uroczystym środowym dniu 6 grudnia rano było tyle samo, a w południe o stopień mniej ... i że ponieważ "przedstawienie zimy tegorocznej rozpoczęło się prologiem w zeszłym miesiącu" - "teraz trwa antrakt, w czasie którego daią się słyszeć wiatry, a deszcz wraz z śniegiem wykonywaią dość niemiłą harmonję". I z całą rzetelnością stwierdzić możemy na podstawie aktu
— 113 —