Mleczkowej, a na pewno szykowali się Krzysztofowicze, Potrzobowscy i stryjowie Józefa Kalasantego, Jakub i Gabriel Jędrzejewicze, i może Wóyciccy, i może matka Benonowej Tyklowej, Joanna z Górskich Wasilewska, i Laura z Górskich Czosnowska, a jeszcze może i pan Józef Bełza, lokator Barcińskich, sercu państwa Mikołajostwa najbliższy teraz z przyjaciół...
Że zaś, jak już o tym wiemy, zwyczajem jest w Warszawie obchodzić imieniny "w przedwieczór dnia Święta" - część jutrzejszych gości Kalasantostwa udała się w dzień wtorkowy, 5 grudnia, do pana Mikołaja, gdzie wśród winszujących - dawnych kolegów i uczniów nie zrachowałby, a gdzie nie zabrakło pewno i pana Elsnera, i pana Brzowskiego, i doktorostwa Le Brunów, i... mimo nieco ochłodzonych stosunków - pana Skarbka, Członka Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych, Radcy Stanu, Szambelana, Prezesa Dyrekcji Ubezpieczeń i żeby wyłuszczyć wszystkie tytuły - jeszcze i Członka "Holenderskiego Towarzystwa do poprawy moralnej więźni", które oceniając zasługi tego społecznika obrało go swym Honorowym Członkiem, na co car zezwolił...
— 112 —