byle dogodzić Maurycemu i Augustynie, zdecydowała się oddalić dwoje starych służących, zarówno poczciwą Françoise, jak i ogrodnika. Chopin oczywiście był oburzony takim sposobem postępowania. Czy z tym zdradził się w Nohant, nie wiadomo, ale pisząc w październiku do swoich, nieomieszkał donieść o tym brzydkim zdarzeniu: "Nowy ogrodnik. Stary Piotr, którego Jędrzejewiczostwo widzieli, odprawiony mimo 40 lat służby (jeszcze za życia babki), jako też i poczciwa Françoise, matka Łucji; dwaj najdawniejsi słudzy. Daj Boże, żeby się młodemu i kuzynce nowi lepiej spodobali".
We wrześniu otrzymał Chopin list z Paryża od panny de Rozieres, że przyjechał Józef Nowakowski, który zostawił już kartę w jego mieszkaniu. Pierwsza myśl, która się nasunęła Chopinowi po otrzymaniu tej wiadomości, była ta, aby Nowakowskiego zaprosić na kilka dni do Nohant. Ogromnie mu się to uśmiechało, bo nie tylko, żeby się z Nowakowskim nagadał o Warszawie i wspólnych znajomych, ale by z nim przez kilka dni przynajmniej mógł również nagadać się po polsku, za czym, skazany przez całe lato na wyłączne posługiwanie się językiem francuskim, bardzo już był stęskniony.
— 85 —