Chopinowi, który wprawdzie mówił po francusku biegle, choć z wybitnym akcentem cudzoziemskim, ale gdy pisał po francusku, na każdym kroku dawał niezbite dowody, że o francuskiej ortografii miał całkiem niedostateczne wyobrażenie. Krótko mówiąc, pisał z grubymi ortograficznymi błędami. Trudno przypuścić, aby pani Sand mogła go używać do roli korektora, wiedząc - choćby z jego listów do niej - jak mało był powołanym do tego! Cóż dopiero gdy się weźmie pod uwagę, że pani Sand przysyłano korekty Lukrecji Floriani do Nohant w czasie, gdy Chopin już był z powrotem w Paryżu. A co się tyczy "dzieci" pani Sand, które jakoby miały mówić Chopinowi, że książę Karol w tej powieści to on właśnie, to w każdym razie może się to odnosić tylko do Maurycego i Augustyny, nigdy do Solange, która bardzo lubiła Chopina. Zdaje się również, że Karasowski, kiedy na podstawie opowiadania "sióstr Chopina" zapisuje tę tradycję, wyobraża sobie "dzieci" pani Sand jako dwoje dzieci w wieku niedorostków; tymczasem Maurycy miał w roku 1846 lat 24 i miał się żenić wkrótce, a Solange, która tu zresztą w grę wcale nie wchodzi, skończyła lat 18 i była dorosłą panną, mającą się zaręczyć lada dzień.
— 76 —