sobie nigdy nie czynili wyrzutów? To inne pytanie, ale że całkiem inny był "romansowy" stosunek księcia Karola Roswalda z Lukrecją Floriani, a całkiem inny stosunek Chopina do pani Sand, stosunek, w którym istotnie od roku 1839 aż do 1846 nie było "nic romansowego", to pewna. Nie należy zapominać, że główny rys, najsilniej charakteryzujący księcia Karola Roswalda, mianowicie jego chorobliwa zazdrość nie tylko o teraźniejszość, ale i o przeszłość Lukrecji Floriani, nie grał żadnej roli w stosunku Chopina do pani Sand, w którym to stosunku nie mogło być mowy o zazdrości ani z jednej, ani z drugiej strony. Książę Karol w powieści przez cały czas dziesięcioletniego stosunku z Lukrecją jest jej kochankiem, czyli że tym samym ma prawa do niej, może być zazdrosnym o nią, może wymagać bezwzględnej wierności dla siebie. Tymczasem Chopin od roku 1839 przestał być kochankiem pani Sand, a był tylko jej przyjacielem, jej "gościem codziennym", zapraszanym na lato do Nohant na równi z jej innymi przyjaciółmi. Taki stosunek trwał przez całych lat siedem, w niczym nie będąc podobnym do romansu księcia Karola z piękną Lukrecją. Dlatego ma słuszność pani Sand, gdy twierdzi, że między nią a Chopinem "ani upojeń, ani cierpień nie
— 72 —