powieści, gdy mu ją pani Sand z manuskryptu odczytywała na głos, ogromnie mu się podobała. "Piccinino - pisał o tej powieści Chopin w liście do rodziny - znaczy mały. Rzecz dzieje się w Sycylii. Wiele pięknych rzeczy. Piccinino jest sobriquet (przezwisko dane jednemu z bandytów tamtejszych od wzrostu jego). Są piękne charaktery kobiet i mężczyzn, wiele naturalności i poezji. Pamiętam, z jaką przyjemnością słuchałem lektury." Bez porównania mniej podobała mu się Lukrecja Floriani, której mu pani Sand nie czytała na głos, ale mu ją pozwalała czytać w manuskrypcie, w miarę jak ten rękopis rósł pod jej piórem. Powieścią tą nie był Chopin zachwycony, czemu dał wyraz z liście do rodziny, w tym samym, w którym pisał o Piccininie, przewidując, że i Ludwice powieść ta nie bardzo się spodoba zapewne. "Nie wątpię - pisał - że się Ludwice Piccinino więcej spodoba od Lukrecji, która tu także mniej entuzjazmu wznieciła od innych."
Powieść ta, podówczas zaliczana do słabszych utworów pani Sand, a w istocie jedna z najsubtelniejszych pod względem psychologicznym, nie trafiła do przekonania Chopinowi, nie wznieciła w nim "entuzjazmu", ale czy
— 62 —