Thisa z 25 marca 1845 pisze pani Sand: Je ne vous dirai rien de Mickiewicz; il n'a pas lait son cours cette année, et je ne l'ai pas vu. Je n'ai meme pas lu son livre. Je le regarde comme un noble malade... Ale najbardziej brakowało mu Matuszyńskiego. Gdy wspólny ich znajomy warszawski, Bełza, ożenił się, pisał Chopin do swoich: "Mój Boże, jakby się to z tego cieszył Matuszyński. Nie ma dnia, żebym o nim nie myślał. Teraz nie mam w Paryżu żadnego z moich szkolnych znajomych". Nie mniej odczuwał brak Stefana Witwickiego, o którym miał bardziej szczegółowe wiadomości, niestety wcale niepomyślne, od Bohdana Zaleskiego. Z tym ostatnim spotykał się dosyć często. Zresztą mniej widywał się ze swymi ziomkami niż dawniej. Najbliżej żył zawsze z Grzymałą. Poza tym dość bliskie stosunki utrzymywał z Napoleonem Ordą, z Andrzejem Plichtą, z Wołowskimi, nie mówiąc o Czartoryskich i Platerach.
Poza tym życie mu płynęło niezmienionym trybem, co również dało się powiedzieć i o pani Sand. Ta ostatnia, jak zwykle nie ustająca w pracy literackiej, w ciągu tych zimowych miesięcy zdążyła napisać dwa nowe romanse: Piccinino i Lukrecję Floriani. Pierwsza z tych
— 61 —