rodziną, zabrać go na trzy najcięższe miesiące zimy i zawieźć na południe. Gdyby się udało przez cały rok ustrzec go od zimna, to łącznie z przyszłym latem miałby osiemnaście miesięcy wytchnienia, ażeby wyleczyć się z kaszlu. Będę musiała nalegać, bo kocha Paryż, mimo wszystko, co mówi. Lecz żeby go zanadto nie dręczyć i nie odrywać na zbyt długi czas od uczniów, można pozwolić mu spędzić tutaj wrzesień, październik i listopad, następnie wrócić w marcu i dać mu jeszcze czas do maja przed powrotem do Nohant. Takie są moje projekty na rok bieżący i przyszły. Czy je aprobujesz? Inne lekarstwo, bardzo potrzebne, to ażebyście do niego często pisywali i żeby się nie niepokoił o Was, bo serce jego jest zawsze z Wami; nieustannie trapi się o swą drogą rodzinę i rwie się do niej. Kocha Was tak, jak tylko Wy go kochać możecie, a wiem, że to nie jest pusty frazes. Droga Ludwiko, uściskaj ode mnie Twoją dobrą matkę, drogie dzieci, Twojego gagatka męża wierzaj mi, żem na zawsze Twoja, oddana duszą i myślą." listy, które nie przynosiły ważniejszych wiadomości, ale tylko były miłą gawędką o rzeczach błahych, sprawiały mu wielką przyjemność. Specjalistką od takich listów była Ludwika, która doń w ogóle pisywała
— 58 —