to chwalebny projekt z pewnością zyskał aprobatę lekarzy. Sam Chopin nie był ani za, ani przeciw temu projektowi, a choć mu się nie sprzeciwiał w zasadzie, ile że czuł doskonale, że taka zima spędzona w łagodnym klimacie znakomicie by wpłynęła na jego zdrowie, to jednak znając sytuację, jaka od pewnego czasu wytworzyła się w domu pani Sand, przewidywał z góry, że to wszystko skończy się na projektach, o ile te projekty nie będą dogadzały Maurycemu i Augustynie, którzy całkiem potrafili opanować matkę. Że zaś Maurycy i Augustyna przemawiali za spędzeniem zimy w Nohant, który to projekt tendencyjnie zdawał się być wymierzonym przeciwko Chopinowi, więc wszystko przemawiało za tym, że włoskie projekty nie dojdą do skutku. "Była tego roku - pisał Chopin do Jędrzejewiczów - kwestia o Włochach na zimę, ale młodzież za w s i'ą."
Pani Sand jednak, troszcząc się o zdrowie swego "zwykłego chorego", całkiem na serio układała te plany na przyszłą zimę, czemu też dała wyraz, gdy jej - w końcu marca lub na początku kwietnia - wypadło pisać do siostry Fryderyka. Oto jak brzmiał jej list w tej kwestii:
— 54 —