przeciwnie, wówczas z wszelką pewnością Liszt, choć otoczony aureolą tak niebywałej sławy, nie doczekałby się wizyty Chopina. Wobec tego przychodził do niego. "Liszt także był u mnie - pisał Chopin w liście z dnia 21 grudnia - rozwodził się nad panią Calergi, a po moich kwestiach widzę, że więcej mówili, jak co było [między Lisztem a panią Kalergis]."
Tymczasem Fryderyk, odkąd powrócił z Nohant, nie tylko zaczął dawać lekcje, ale nadto - choć nigdy nie komponował w zimie - jeszcze się oddawał pracy kompozytorskiej, ile że pragnął wykończyć tych parę większych kompozycji, którym już niewiele brakowało do tego, a których w Nohant ostatecznie skończyć się nie udało. "Już zaczynam mój młyn - pisał 12 grudnia do swoich. - Dziś tylko jedną dałem lekcję, pani Rothschild, a dwie odprosiłem, bom miał co innego do roboty. Moje nowe Mazurki wyszły w Berlinie u Sterna, więc nie wiem, czy do Was dojdą; Wy, co zwykle w Warszawie z Lipska macie muzykę. Nikomu nie są przypisane. Teraz chciałbym skończyć Sonatę z wiolonczelą, Barkarolą i coś jeszcze, co nie wiem, jak nazwę, ale wątpię, żebym miał czas, bo już się
— 39 —