na wieczorze u Leona, żeby go tam widzieć, ale idziemy na operę, na nowy balet (nowy dla p. Sand), Le Diable a quatre, w którym kostiumy nasze". W kilka dni później, dnia 17 grudnia, znów Chopin, pisząc do swoich, miał do zapisania parę wrażeń teatralnych: "Pierwsza reprezentacja dziś ma być na Wielkiej Operze opery Balfe, tego, co to Les quatres Iiis d'Aymon zrobił (zdaje mi się, żeśmy je razem na Operze Komicznej widzieli). Tytuł dzisiejszy jest: L'Etoile de Seville. Poemat pana Hippolyte Lucas (nietęgi pisarz, felietonista). Niewiele się spodziewają. Balfe jest Anglik, co był we Włoszech, a przejechał przez Francję. Jutro u Włochów Gemma di Vergi. Ale wczoraj byliśmy wszyscy i Luce na teatrze de la Porte St. Martin, gdzie grano nowy dramat pana Dennery (nie bardzo tęgi), w którym pani Dorval nadzwyczajnie gra. Tytuł Marie-Jeanne. Jest to dziewczyna z ludu, która idzie za rzemieślnika, który ją w nędzy z synkiem małym zostawia przez swoje złe prowadzenie, a ona dla uratowania od śmierci dziecka, któremu nie ma co dać jeść, zanosi niemowlę z rozpaczy aux enfants trouvés. Scena nadzwyczajnie oddana. Wszyscy beczą; tylko słychać ucieranie nosów w sali. Od młodości swej pani Dorval nie miała podobnej roli, to jest od roli Dziesięć lat życia
— 36 —