się nieraz, że wolałby zrobić co innego, a robił co innego niż to, do czego miał ochotę. Tak na przykład już w trzy dni po przyjeździe pani Sand, dnia 12 grudnia, był zaproszony na wieczór do Leów, gdzie mieli być Liszt i Meyerbeer; tymczasem nie chcąc sprzeciwiać się pani Sand, musiał iść do teatru na balet, który już mu był znany, ale którego ona i jej dzieci nie znali jeszcze, a który ją interesował ze względu na polskie narodowe kostiumy. W ogóle pani
Sand od czasu, jak powróciła do Paryża, bardzo dużo chodziła do teatru, do którego, oprócz swych dzieci, tj. Maurycego, Solange i Augustyny, brała jeszcze młodą pokojówkę Lucy. Dla Chopina miało to jeszcze i ten dezawantaż, że wtedy nie było dla niego miejsca w loży, wskutek czego musiał się zapraszać do lóż swych przyjaciół. Że go te wieczory w teatrze, na sztukach, które dlań nie przedstawiały wielkiego interesu, nudziły najczęściej, tego pozwalał się domyślać jego list z grudnia do rodziny, gdzie w taki sposób zdawał sprawę z tych wrażeń teatralnych: "Liszt przyjechał z prowincji, gdzie dawał koncerta; zastałem dziś jego kartę w domu. Meyerbeer jest tu także. Miałem być dziś
— 35 —