powstrzymać." Niewątpliwie wobec tego odgadła również i to, że gdy uczucie, jakie żywił dla niej, ostygało coraz bardziej, coraz widoczniej nawet, jednocześnie uczucie "przyjaźni", z jaką od samego początku był dla jej córki, co dzień stawało się gorętsze. Nie mogła nie zauważyć, że od niej zaczynał wymagać tylko macierzyńskiej opieki, siostrzanej troskliwości i pieczołowitości, gdy był niezdrów, a gdy czuł się zdrowszym, gdy czuł potrzebę czułości kobiecej, wobec której sam mógłby się zachować czulej, wtedy mu "bardzo dobre serce" Solange więcej dawało zadowolenia aniżeli jej towarzystwo. W każdym razie musiała zauważyć, że Fryderyk coraz mniej pożądał jej towarzystwa, że jej coraz mniej przeszkadzał w pracy, albowiem gdy ona, przyzwyczaiwszy się do pisania w dzień, była zajęta swymi pracami literackimi, on tymczasem przebywał w towarzystwie Solange bądź w swoim pokoju, bądź w salonie, bądź w ogrodzie, bądź na przejażdżce.
Dnia 28 listopada powrócił Chopin sam z Janem do Paryża. Pierwszą czynnością, którą załatwił po przyjeździe na Square d'Orléans, było odprawienie Jana,
— 32 —