mniej się kryli ze swą niechęcią względem niego aniżeli on), przy każdej sposobności drażnili go różnymi drobnostkami, co oczywiście miało ten skutek, że raz po raz nerwy przeczulone brały w nim górę i wtedy wypadał z równowagi... W ogóle jeżeli chodziło o Maurycego i Augustynę, którzy zawarli jakby ciche przymierze przeciwko Chopinowi, to we wszystkim starali się robić mu na złość, przy czym w pierwszej linii nie cofali się przed drobnymi intryżkami domowymi, buntując przeciwko niemu to służbę domową, to panią Sand. Była to mizerna robota podziemna, krecia, która jednak Chopinowi zatruwała życie w Nohant; dlatego tak wiele przesiadywał sam, całymi dniami i wieczorami, w swoim pokoju. Dokuczając Chopinowi systematycznie, w której to brzydkiej akcji Maurycy grał pierwsze skrzypce, nie zawsze czyniono to bezpośrednio, ale i pośrednio. Wiedząc na przykład, że bardzo lubił swego służącego Jana, którego lubił podwójnie: raz za to, że był dobrym służącym, a raz za to, że z nim mógł mówić po polsku, zaczęto używać różnych sposobów, ażeby Chopina pozbawić tego służącego-emigranta, ażeby go zmusić do rozstania się z nim. W tym celu zmobilizowano całą służbę, którą podjudzano przeciwko
— 26 —