całą zimę.
Tymczasem zbliżał się dzień ślubu Solange z Fernandem. Wobec tego terminu, częścią dla poczynienia niezbędnych zakupów, a przede wszystkim dla "kontraktów", tj. dla spisania intercyzy, pani Sand razem z dziećmi swymi, z Augustyną, z Borie'em i Lambertem tudzież ze swym przyszłym zięciem przyjechała w styczniu na jakiś czas do Paryża.
— 110 —
Polecamy: