życzenia swych dzieci, którym nie było pilno do Paryża, bo zanadto je absorbowały narzeczeńskie preludia do stanu małżeńskiego, pani Sand przez całą zimę nie ruszyła się z Nohant, zajęta po części przygotowaniami do ślubu Solange z Fernandem (o ślubie Maurycego z Augustyną na razie jeszcze nie było mowy), a przede wszystkim pracami literackimi, do których miała potrzebny spokój. Poza tym zabawiała się urządzaniem teatrów amatorskich, w których grywała razem z młodzieżą.
Z Chopinem przez cały czas pozostawała w ożywionej korespondencji. Pisywali do siebie prawie co dzień, raz dłużej, raz krócej, przy czym Chopin ciągle musiał załatwiać różne "komisa" dla pani Sand. Myliłby się bowiem, kto by przypuszczał, że to była korespondencja poetyczna, romansowa. Że się miało raczej przeciwnie, że ich listy na ogół były dość prozaicznej natury, przeważnie w interesach i z wiadomościami o stanie zdrowia, tego się pozwala domyślać list Chopina do pani Sand z dnia 15 grudnia 1846 roku, jedyny list, który ocalał z tej całej korespondencji. Pisał w nim Chopin:
— 108 —