wewnętrznych między nimi przybywała jeszcze pewna nieprzyjaźń z zewnątrz".
Rzecz charakterystyczna, że najbliższa rodzina Chopina, matka, siostry i szwagrowie, całkiem inaczej zapatrywali się na rolę, jaką pani Sand grała w życiu Chopina: dla nich była ona jego "aniołem stróżem", którego oni "uwielbiali", a za "czułą macierzyńską opiekę, jaką nad nim rozciągała, byli gotowi paść jej do nóg i oblać je łzami wdzięczności". Pani Obreskow znów mówiła matce Chopina o pani Sand "wiele dobrego, że ma wielkie staranie o jego zdrowie". Tymczasem "najszczerszym przyjaciołom" Chopina związek jego z panią Sand, jako "nieuświęcony przez kościół, zbyt wiele sprawiał boleści", uważali go za "skazę" na jego życiu.
Te wpływy pełne uprzedzenia i niechęci do pani Sand z kolei rozpoczęły swoje działanie na Chopina, a Chopin, przygnębiony moralnie, okazał się niezmiernie podatnym materiałem dla nich.. Jakoż zaczęto wmawiać w niego, że pani Sand była jego wampirem, jego złym geniuszem, że znudzona jego chorobą, dość miała uciążliwej roli garde-malade, jaką już od lat grała przy nim, że go za
— 69 —