piękny żywot bez tej skazy nie pozostał. Ale z drugiej strony wiedzą bliżsi przyjaciele, że nie tyle było w tym plochości, co słabości i potulności, która potrzebowała opieki i każdą oznaką przyjaźni, każdym urokiem talentu pociągać się dawała. Błąd swój sam później boleśnie uczuł i odpokutował, gdy związek ten w najtrudniejszej życia chwili został nagle zerwanym z dziwnie łatwym wyrzeczeniem się wszelkich względów dla niego i krom gorzkich wspomnień nic mu nie zostawił ". Do takich przyjaciół Chopina, którzy jego pożycie z panią Sand uważali za karygodne "zboczenie", którzy je uważali za wielką "skazę" na jego życiu bez skazy, należał i Albert Grzymała, który przy pierwszej nadarzonej sposobności - choć taką sympatią cieszył się u pani Sand - wyraził się o Chopinie, że "gdyby nie był miał nieszczęścia poznania George Sand, która mu zatruła całe jego istnienie, byłby dożył najpóźniejszego wieku". Można być pewnym, że podobnie na ten "romans" zapatrywała się księżna Marcelina Czartoryska i inne uczennice i przyjaciółki Chopina, nie mówiąc o tych jego przyjaciółkach, które same pozostając pod urokiem osoby artysty, zazdrośnie się odnosiły do jego miłości dla pani Sand. Że tak było istotnie, dowodzi relacja Adama
— 65 —