Nohant, niż zająć stanowisko odmienne od tego, jakie zajął. Po wtóre wyobrażał sobie, że pani Sand dlatego sprawę pokierowała w ten sposób, albowiem ze względu na nowy projektowany mariaż Augustyny, z niejakim Bertholdim z Limousin, wobec której ona i jej syn niezupełnie byli w porządku, chciała na ten czas "pozbyć się" Chopina i Solange, którzy dlatego, że za wiele wiedzieli o wszystkim, byli "niewygodni" aż do chwili, póki Augustyna nie zostanie panią Bertholdi. Czy tak rzecz miała się istotnie, trudno przesądzać, ale że Chopin o to podejrzewał panią Sand, to pozostanie faktem.
Tymczasem Clésingerowie przyjechali do Paryża, a Chopin przyjął ich najserdeczniej, stawszy się ich głównym oparciem nie tylko moralnie, ale i materialnie. Bo gdy przyszła taka chwila, że mieli wyjechać z Paryża, a nie było za co wyjechać, Chopin im pożyczył tyle, ile potrzebowali. Jednocześnie zmienił się stosunek Chopina do Clésingera; o ile dawniej nie lubili się wzajemnie, o tyle teraz obaj przekonali się do siebie, obopólna niechęć przerodziła się w niekłamaną sympatię, w czym z pewnością niemało było zasługi Solange. W takich warunkach rozjechano się na czas dłuższy; Chopin
— 55 —