F.Chopin sitemap

ewentualnej sprzedaży Hotelu de Narbonne, czyli że Solange od razu mogła zostać bez grosza, zwłaszcza wobec rozrzutności i lekkomyślności Clésingera, który wciąż nowe zaciągał długi; przekonawszy się nadto, że ten galant homme, o którym z takim przesadnym zachwytem pisała do różnych znajomych, jest ordynarnym gburem bez wychowania, bez wykształcenia, a przy tym lekkoduchem, któremu niesłychanie łatwo przychodziło trwonienie majątku żony, pani Sand szybko zorientowała się w sytuacji, co oczywiście musiało wywołać szereg "najokropniejszych scen" pomiędzy teściową a zięciem, pomiędzy matką a córką. Ale trudno się dziwić matce, że się zatrwożyła o przyszłość swej córki, gdy się przekonała aż nadto dowodnie, za jakiego to ją człowieka wydała, gdy widziała, że Solange w miesiąc po ślubie jest na drodze do majątkowej ruiny, że, co gorsza, bardzo łatwo może się znaleźć na pochyłości, bo zanadto dobrze znała swą córkę, ażeby mogła liczyć na jej zasady moralne. Wiedziała, że cała płomienna miłość, jaką Solange na razie płonęła do Clésingera, była chwilowym kaprysem, że była to namiętność przemijająca, amour de tete, bardzo daleka od rzetelnego attachement de coeur. Rozumiała też, na czym się mogło

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 44 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
projekty domów • Domy Konstancin • Pozycjonowanie w google • montażownica • oświetlenie ogrodowe
Noclegi Międzyzdroje qlweb poradnik pranie ubrań

wiersze wiersze Peg-Perego projektowanie stron Lublin