tygodniu, a zaledwie wybrnęłam ze spraw i kłopotów ostatniego wesela. Ale kocham Cię i chcę Ci podziękować za wszystko, co mi dobrego, serdecznego i wyśmienitego piszesz. Droga moja, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Przyczyniam się do tego, ile mogę. Chopin ma się wcale dobrze. Dowiedział się on bolesnej nowiny o śmierci Witwickiego, którą ja już słyszałam. Zegnaj, ukochana Ludwiko moja. Serdeczności ode mnie dla Twoich. Serce moje należy do Ciebie. Solange ściska Cię i kocha.
Tymczasem Solange pojechała ze swym "rzeźbiarzem" do Besançon, ażeby się poznać z rodziną męża, po czym, po różnych objazdach i tarapatach wynikających z zagmatwanej sytuacji finansowej Clésingera, ściganego przez całą sforę wierzycieli, jeszcze przed końcem czerwca wrócono do Nohant. Tutaj stosunek pani Sand do córki i zięcia od razu przybrał charakter ostry i zapalny. Widząc, że jej obawy co do osoby Clésingera (obawy, które miał Chopin, ale których ona, ratując honor córki, uznać nie mogła) nie tylko ziszczają się, ale nawet przechodzą jej najśmielsze przewidywania; gdy się dowiedziała o długach swego zięcia, na których pokrycie zaledwie mogła wystarczyć suma osiągnięta z
— 43 —