projektu przyjechania w końcu maja do Paryża i zabrania z sobą Chopina - o ile by mógł jechać - do Nohant. Że Chopin był już zupełnie transportable, że już mógł puścić się w podróż, dowodziła zapiska Eugeniusza Delacroix, który dnia 26 maja 1847 zanotował w swym dzienniku: "Dzisiaj był u mnie Chopin; wraca w piątek do Ville dAvray". Do Nohant był zdecydowany pojechać, ale jeszcze nie teraz. Wolał poczekać trochę, aż wszyscy ochłoną z wrażeń po ślubie Solange.
W tym samym czasie pani Sand, ledwo się uporała ze ślubem swej rodzonej córki, zaraz poczęła się krzątać około wydania za mąż Augustyny... Za Maurycego? Nie, za malarza Rousseau, znakomitego pejzażystę.
Właśnie z tego czasu pochodzi krótki liścik pani Sand do Ludwiki Jędrzejewiczowej, której w ten sposób odpisała na jej ostatni list:
Nie mam ani papieru, ani pióra, ani czasu. Nie wiem już, gdzie głowę złożyć, tyle mam rzeczy do robienia, gdyż wydaję za mąż córkę przybraną w przyszłym
— 42 —