przywłaszczył moralną przewagę nad jej dziećmi, by mógł decydować w ich sprawach i to na przekór jej zdecydowanym życzeniom. To jest absolutnie niemożebne, wykluczone. Dlatego niech nie wchodzi pomiędzy matkę a córkę, niech się nie troszczy o los Solange, która całą duszą wyrywa się ku Clésingerowi, słowem niech się nie stara wywierać wpływu tam, gdzie ten wpływ nie jest pożądany, a nawet jest niepożądany. Niech zrezygnuje z roli doradcy, skoro nie jest proszony o radę, a nawet jest proszony gorąco, żeby zaniechał wszelkich rad, zwłaszcza że nie zna okoliczności, których wynikiem jest to małżeństwo, że nie zna pobudek pani Sand, które ją skłaniają do oddania córki Clésingerowi. Niech się pogodzi z faktem, że ślub odbędzie się wkrótce, jeszcze w ciągu maja, nie wiadomo tylko, czy w Nohant, czy w Paryżu, czy za tydzień, czy za dwa tygodnie, co jeszcze będzie zależało od różnych okoliczności.
Wszystko to miał Grzymała w "sposób ogólnikowy" powiedzieć Chopinowi. Jakoż powiedział niezawodnie, a jest wielce prawdopodobne, że mu po prostu przeczytał cały list pani Sand, pisany jakby z myślą o tym, że go
— 37 —