F.Chopin sitemap

ogólnikowy dał delikatnie do zrozumienia, że powinien zaniechać zbytniego zajmowania się sprawami tyczącymi się jej dzieci, że powinien się pogodzić z małżeństwem Solange z Clésingerem, bo skoro zdaniem matki Clésinger zasługuje na zaufanie jako jej przyszły zięć, to ten argument powinien być dla niego, tj. dla Chopina, zupełnie wystarczający. Jeżeli zaś, upierając się przy swej niechęci do Clésingera, znienawidzi go jeszcze bardziej, to zyska tylko tyle, że jeszcze na siebie ściągnie nienawiść Solange, czego chyba nie pragnie. Powinien się pogodzić z myślą, że skoro Solange kocha Clésingera, a matka nie ma nic przeciwko temu małżeństwu, przeciwnie, jest, jak tylko można, szczęśliwa z tego powodu, to nikt postronny nie powinien w takim wypadku narzucać się ze swymi radami, zwłaszcza gdy te rady, jako niepraktyczne w najwyższym stopniu, nigdy nie mogą być traktowane na serio. Po wtóre nie powinien działać w ten sposób, żeby swoim wpływem osłabiać wpływ matki na dzieci, co by się równało podkopywaniu ich miłości do niej, jej powagi względem nich. We wszystkich sprawach mogła stosować się do jego zachceń i życzeń, być mu posłuszną jak niewolnica, ale stanowczo nie może dopuścić do tego, by on sobie

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 36 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
projekty domów • projekty domów murator • Pozycjonowanie w google • Traveligo • oferty nieruchomości Poznań

wiersze wiersze wiersze salon fryzjerski warszawa migrena