drażnią wszelkie usiłowania zdążające do jej uleczenia. Zło, które toczy tę biedną istotę zarówno moralnie, jak fizycznie, zabija mnie już od dawna; i widzę go, jak się oddala ode mnie, a nigdy nie mogłam mu wyświadczyć nic dobrego, albowiem chmurne i zazdrosne uczucie, którym mnie darzy, zawsze staje się główną przyczyną jego smutków. Od siedmiu lat żyję z nim jak dziewica... Jeżeli jakakolwiek kobieta na świecie powinna go była natchnąć bezwzględnym zaufaniem, to ja nią jestem, on tego jednak nie zrozumiał nigdy. Wiem dobrze, że wielu ludzi posądza mnie, jedni, żem go wyniszczyła gwałtownością mych zmysłowych popędów, inni, żem go doprowadzała do rozpaczy moimi grymasami. Przypuszczam, że wiesz, ile jest prawdy w tych gadaniach. A co do niego, to użala się przede mną, żem go zabiła, odmawiając mu mych pieszczot, gdy tymczasem ja mam absolutną pewność, że zabiłabym go niewątpliwie, gdybym postępowała inaczej. Patrz, jakie jest moje położenie w tej nieszczęsnej przyjaźni, w której uczyniłam się jego niewolnikiem we wszystkich okolicznościach, gdzie to było dla mnie możebne, bez okazywania mu niemożliwej i karygodnej przewagi nad mymi dziećmi!... Doszłam do męczeństwa!... Ale niebo jest nieubłagane względem
— 34 —